środa, 12 lutego 2014

Histerie, protesty czy to bunt dwu latka ?

Zacznijmy od początku. 
Od pewnego czasu moja córka popada w straszne histerie jak jej się coś nie podoba.  Gdy jesteśmy w domu to pół biedy, bo po prostu przeczekuje jej płacz i jest dobrze. Ale co robić na dworze ? 
Sytuacja z przed kilku dni. Bawimy się na placu zabaw, a że pogoda nie jest jeszcze idealna na zabawę na placu zgarniałam młodą do domu. Mimo że kilka razy jej wspominałam że zaraz pora iść do domku bo zimno, bo mama kupiła chrupki i trzeba je zjeść. Wydawało się że jest ok, ale po kilku krokach od placu zabaw nadeszła ona HISTERIA. Straszny płacz że ona chce na plac i koniec. Kuca wtedy i ryczy, krzyczy, jakbym jej krzywde robiła, a ja stoje i rozkładam ręce. Nie pomaga to że się chowam jej że mnie nie ma. Nie ona i tak stoi, kuca i płacze że chce na plac. Oczywiście nie zawsze tak jest. 

Problem drugi. 
Wszystko jest na NIE. 
Jeść? - Nie
Spać? - Nie
Pić? - Nie
Kąpiel - Nie .. I tu kolejny problem. Młoda nie chce wejść do wanny. Nic tam się takiego nie stało, a jednak wanna była be. Płakała obojętnie jak kto się kąpał że ma wyjść i koniec. Ale znalazłam na nią sposób. Pomimo jej płaczu wzięłam ją na ręcę i weszłam z nią do wanny. Niunia trzymała się mnie jakby ją ktoś miał skrzywdzić. Usiadłyśmy razem i zaczęłam ją delikatnie ochlapywać, masować i po chwili siedziała już sama w wannie i chlapała, szalała co tylko można robić w wodzie. Mam nadzieję że to był chwilowy nasz problem.

5 komentarzy:

  1. Mój syn w listopadzie 2013r. skończył 2 lata i również mam problem z histeriami. W domu, jak sama piszesz, jest to do zniesienia, ale wśród ludzi wydawałoby się, że ciężki orzech do zgryzienia. Kaj ma taką taktykę - im więcej ludzi dookoła, tym On większą awanturę urządzam. A ja? Ja wcale nie zwracam uwagi na Jego krzyki i płacz, skoro wiem, że nic złego Mu się nie dzieje. Nie chce iść, niech zostanie proszę bardzo. Robię "papa" i odchodzę wolnym krokiem nawet się nie oglądając. Jeśli to nie skutkuje to biorę na ręce i zanoszę w docelowe miejsce. Najważniejsze to nie ulegac dziecku, gdy to zacznie się awanturowac. Ono sprawdza na ile może sobie pozwolic. Jeżeli rodzic raz zrobi tak, jak dziecko chce to potem będzie jeszcze gorzej. Powodzenia Wam życzę dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bunt dwulatki skąd ja to znam;)Musimy to przeczekać, nie dać wejść sobie na głowę..one nas teraz testują, trzeba być stanowczym i konsekwentnym!

      Usuń
  2. Zaprasza do mnie. po--prostu--ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. dziecko poprostu nie radzi sobie ze swoimi emocjami dlatego tak sie zachowuja trzeba je nauczyc jak sobie z nimi radzic

    OdpowiedzUsuń