czwartek, 20 lutego 2014

I jak sobie radzić?

Nie to żebym narzekała jakoś bardzo ale czasami mam dość.
Chciałabym uciec gdzieś daleko zostawiając wszystko w tyle, ale wtedy patrze na moją córeczkę i wiem że nie mogę tego zrobić.

Czasami w naszym życiu przychodzą takie chwile, że nie wiesz w co ręce włożyć.
Ledwo posprzątałaś mieszkanie a tu już Ci brzdąc nabałaganił.
A to obiad przypalisz.
Łzy same płyną do oczu szczególnie jak uświadomisz sobie że jesteś z tym zupełnie sama.
Nie masz silnego ramienia do którego możesz się przytulić.
Jesteś ty i dziecko.

Muszę sobie znaleźć jakiegoś pięknego księcia na białym koniu który będzie przytulał.

Dziś trochę na smutno no ale czasami tak bywa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz